Ul. Wojciecha Sapety 10

41-407 Imielin

32 2256117

Sekretariat
534 400 720
oddział ul. Dobra 2

przedszkole.imielin@interia.pl

kontakt@przedszkoleimielin.pl

Witamy w piątek 2 kwietnia!

Temat dnia : Nareszcie Wielkanoc!

 

 

Dziś zaczynamy od ćwiczeń logopedycznych z piórkiem:

 

  1. Nie spadnij!

    Celem zabawy jest utrzymanie piórka w powietrzu tak długo, jak tylko się da! Nie ma ograniczeń, jeśli chodzi o liczbę dmuchnięć czy głębokość wdechu. Pamiętaj, że im wyżej piórko się wzniesie, tym mniej się napracujesz!

  2. Nie spadnij – duo.
    Wersja gry, do której będzie potrzebny towarzysz. Zabawa przypomina trochę grę w badmintona, lecz zamiast paletek gramy… powietrzem! Główną zasadą jest naprzemienność: raz jedno dziecko, raz drugie dmucha na spadające piórko. Ta osoba, której nie uda się “podbić” piórka, traci punkt.


  3. Wyobraź sobie, że piórko jest rakietą, która musi wystartować z Księżyca. Startuje w różnych kierunkach i z różnych miejsc. Dziecko postępuje zgodnie z instrukcjami dorosłego: Połóż rakietę na nosie, rakieta leci do góry; Połóż rakietę na brodzie, rakieta leci w dół; Połóż rakietę na policzku, rakieta leci w lewo/prawo.

  4. Zdmuchiwanie piórek  z różnych części ciała.
    Dzieci bardzo lubią angażować w to ćwiczenie swoich kolegów. Zdmuchują piórka, które “przypadkiem” ulokowały się na głowie, ramionach, pleckach.

  5. Uciekające piórko.
    Przygotuj do tej zabawy pudełka różnych rozmiarów. Umieść piórko w największym pudełku. Zadaniem dziecka jest takie kontrolowanie oddechu, aby piórko przemieszczało się wzdłuż ścianek pudełka, lecz nie wyskoczyło poza nie. Jeśli zauważysz, że maluch świetnie sobie radzi, zwiększ stopień trudności i zmień pudełko na mniejsze!

  6. Indiańskie zawieszki.
    To zabawa bardziej plastyczna. Będzie potrzebny sznurek oraz wykałaczki, do których zamocujesz piórka na sznurku. Kontrolując oddech, dmuchaj na piórka raz delikatniej, a raz mocniej, naśladując wiatr.

            A jak Ty wykorzystujesz piórko do zabaw z dzieckiem?

 

A teraz zapraszamy do obejrzenia specjalnego programu  o tradycjach wielkanocnych:

 

https://www.youtube.com/watch?v=cMTxGjhNNAs

 

Na koniec tego tygodnia proponujemy wykonać kartki wielkanocne  i podarować je najbliższym osobom, oto nasze propozycje:

 

 

Wszystkim przedszkolakom oraz ich rodzicom składamy najserdeczniejsze życzenia wielkanocne.

Niech Zmartwychwstanie Pańskie,
które niesie odrodzenie duchowe, napełni wszystkich spokojem i wiarą,
da siłę w pokonywaniu trudności
i pozwoli z ufnością patrzeć w przyszłość.

 

 

WESOŁYCH WIELKANOCNYCH ŚWIĄT !!!

 

 

 

Witamy w czwartek 1 kwietnia!
Przypominamy, że dziś prima aprilis .
To dzień kiedy żarty i psikusy są dozwolone!!!

Temat dnia : Zajączki.

Dzisiejszy dzień rozpoczynamy od wielkanocnych zagadek:

 

Gdy go weźmiesz za uszy, zaraz wszystko nosi,

Ma wiklinowy brzuszek, i nazywa się ……….. (koszyk)

Długie uszy, szare futro, trochę jest nieśmiały,

i z ogonkiem jak pomponik, cały dzień po lesie goni. (zajączek)

Co to jest? Kolorowe, malowane, i kraszone i pisane, Na Wielkanoc darowane, (pisanki)

Żółciutkie, puchate, w koszu siedzą same,

głośno krzyczą: pi, pi, czekając na mamę. (kurczak)

Kiedy śnieżek prószy, kiedy słonko świeci,

On chodzi w kożuszku, i zimą i w lecie, (baranek)

Po treningu umysłowym zapraszamy do wspólnej zabawy ruchowej:

Zajączkowa przeprawa
Informujemy dzieci, że musimy pomóc Zajączkowi przedostać się przez rzekę na drugą stronę za pomocą tratwy. Pokazujemy dzieciom, jeśli same nie będą wiedziały, w jaki sposób poruszać się do przodu siedząc na gazecie, a na ich kolanach kładziemy zajączka. Muszą przedostać się do wyznaczonego miejsca, cały czas pilnując, żeby zajączek nie spadł.

Teraz poćwiczmy nasze rączki

Doczep ogonek zajączkowi

Na arkuszu brystolu rysujemy sylwetę zajączka. Miejsce na ogonek można wykleić taśmą dwustronną i np. rozdawać dzieciom małe kuleczki waty, żeby wspólnie wypełniły ogonek lub przygotować jeden duży z pinezką. Oczywiście podczas przypinania ogonka zadbajmy o to, żeby dzieci miały zawiązaną chustę na oczach.

Pokoloruj zgodnie z kodem

 

A na koniec ćwiczenie grafomotoryczne. Połącz kropki za pomocą ołówka lub kredki. Powodzenia i dobrej zabawy!

Witamy w środę 31 marca!
Temat: Baranki wielkanocne.

Dzisiaj kolejny symbol zbliżających się świąt- wielkanocny baranek.

Urszula Pukała
„Legenda o białym baranku”

Posłuchajcie tylko ile było krzyku,
gdy się pokłóciły zwierzęta w koszyku.
Malutkie kurczątko, bielutki baranek,
Brązowy zajączek i kilka pisanek.

Żółciutki kurczaczek macha skrzydełkami,
jestem najpiękniejszy, żółty jak salami.
Mam czerwony dziobek i czerwone nóżki,
falujące piórka tak jak u kaczuszki.

Co ty opowiadasz – dziwi się baranek,
jestem cały z cukru, mam cukrową mamę.
Dzieci na mój widok bardzo się radują
i z mojego grzbietu cukier oblizują

Brązowy zajączek śmieje się wesoło,
jestem z czekolady – opowiada wkoło.
Właśnie mnie najbardziej uwielbiają dzieci,
już na sam mój widok dzieciom ślinka leci.

Dlaczego tak głośno kłócą się zwierzątka,
dziwi się pisanka zielona jak łąka.
Dziwią się pisanki żółte i czerwone,
brązowe, różowe, szare, posrebrzone.

Porozmawiajcie z rodzicami o treści wiersza, wymień ich bohaterów. Opowiedz, co o sobie mówili bohaterowie , jak sie opisywali?

A teraz ciekawostka:
Czy wiecie, jak kiedyś wyglądał i z czego był robiony baranek wielkanocny? Z czego jest robiony teraz?
Otóż bardzo dawno temu baranki wykonywano z masła. Gospodynie wykonywały takie baranki prasując masło w specjalnych formach, które dziś można spotkać w muzeach. Masło było bardzo cennym towarem i zanoszono je do poświęcenia w kościele. Współcześnie baranki wykonuje się z ciasta , czekolady lub z cukru.

Zapraszamy wszystkie dzieci do wykonania baranka, oto nasze podpowiedzi:

Udanej zabawy z barankami !!!


Witamy wszystkie dzieci we wtorek 30 marca!
Temat: Wielkanocne kurki i kurczaczki.

Na początek trochę zabaw ruchowych i coś jeszcze…
Zapraszamy na wielkanocne ruchowo- plastyczne inspiracje:
https://www.youtube.com/watch?v=xo7QDnHyGFI

A teraz posłuchaj opowiadania ,,Wielkanocna bajka dla dzieci o pisankach”.

Zajrzały wróbelki do kurnika i zobaczyły, że kura zniosła cztery jajka.
– Ko-ko-ko – zagdakała. – Leżcie tu cichutko.
I poszła szukać ziarenek na podwórku. Ale jajka myślały, że są mądrzejsze od kury. Turlały się i postukiwały skorupkami, aż usłyszał je kot.
– Mrau – powiedział. – Będzie z was pyszna jajecznica.
– Nie, nie! – Trzęsły się ze strachu jajka. – Nie chcemy na patelnię!
– Uciekajcie – ćwierkały wróbelki. – Schowajcie się przed kotem.
– Nie dam się usmażyć! – zawołało pierwsze jajko i poturlało się przed siebie. Po chwili wróciło i zaśpiewało wesoło:
Jestem czerwone w czarne kropeczki, nikt nie zrobi jajecznicy z takiej biedroneczki.
– Co ci się stało? – pytały pozostałe jajka.
– Pomalował mnie pędzelek kolorową farbą i już nie jestem zwykłym jajkiem, tylko wielkanocną pisanką. Drugie jajko też poturlało się do pędzelka i rzekło grubym głosem:
To nie jajko, tylko tygrys, nie rusz mnie, bo będę gryzł. Teraz wyglądało jak pisankowy tygrys w żółto-czarne paski.
– Brawo! – ćwierkały wróbelki.
– I ja też, i ja też! – wołało trzecie.
Trzecie jajko wróciło całe zieloniutkie i pisnęło:
– Jestem żabką, każdy to wie. Czy ktoś zieloną żabkę zje? Nie!
Trzy pisanki były bardzo zadowolone. Czwarte jajko zbladło ze strachu.
– Pospiesz się! – ćwierkały wróbelki. – Kot idzie.
– Tylko jedno jajko? – mruczał kot. – Ugotuję cię na twardo.
Jajko ze strachu trzęsło się tak, że skorupka zaczęła mu pękać.
– Ojej, ratunku! – wołały przerażone wróbelki. – Teraz na pewno kot cię zje.
– Trach-trach-trach! – skorupka pękła na małe kawałki i… wyszedł z niej żółty kurczaczek.
Zamrugał czarnymi oczkami i zapiszczał:
– Wielkanocna bajka, wyklułem się z jajka!
A wróbelki zaćwierkały, że „w świątecznym koszyku jest pisanek bez liku”.

Porozmawiajcie z rodzicami o treści opowiadania.

A teraz historyjka obrazkowa, wytnij obrazki i ułóż w odpowiedniej kolejności. Spróbuj opisać własnymi słowami przygodę kwoki.

Święta tuż, tuż. Oto kilka pomysłów na przyozdobienie jajek, może jakieś wykorzystasz!

I jeszcze jedna podpowiedz:

http://praceplastyczne.pl/wielkanoc/234-jak-ozdobic-jajko-styropianowe

A może jeszcze w taki sposób:


Witamy
Wszystkie dzieci w ostatnim tygodniu marca!

Poniedziałek 29 marca

Temat: Wielkanoc tuż, tuż..

Już niedługo Święta Wielkanocne-

ZMARTWYCHWSTANIE PANA.

Wszystkim nam kojarzą się z zajączkiem, jajkami, kurczaczkami, budzącym się nowym życiem , zasianą rzeżuszką , pachnącymi wędlinami, pieczonymi babami, lanym poniedziałkiem no i oczywiście wielkanocnymi prezentami. Zapraszamy wszystkie dzieci do wspólnych zabaw wielkanocnych. Oto nasze propozycje, gotowi?

ZACZYNAMY!!!

Zapraszamy do zabawy ruchowej

Najoczywistsza aktywność wielkanocna jaka mi się nasuwa. Potrzebna będzie łyżka – drewniana lub zwykła, i jajko. Uwaga: żeby zminimalizować straty w jajkach, polecam sztuczne! Wyznaczamy start i metę, prosimy dziecko żeby przeniosło jajko na łyżce w taki sposób, aby nie spadło. Żeby nie było tak łatwo i przyjemnie, możemy mierzyć czas, zorganizować wyścig, zaproponować konkretny sposób poruszania się, np. tyłem, bokiem, stopa za stopą, na kolanach, wielkimi krokami, na palcach, na piętach, na bokach stóp, dołożyć przeszkody na które nie wolno nadepnąć, zawiązać oczy, z jajkiem między kolanami itd. Dziecko powinno starać się przez całą trasę trzymać wyprostowaną rękę.

Kolorowe zajączki
Przygotowujemy kartki w różnych kolorach i za pomocą taśmy mocujemy je do podłogi. Ustawiamy je w dowolnej kolejności. Pierwsza opcja : wypowiadamy głośno nazwy kolorów i prosimy, żeby dziecko na nie skoczyło. Druga opcja : prosimy, żeby skoczyło na kolor, który zaczyna się na określoną głoskę. Trzecia opcja: dziecko ma zadanie skoczyć na dane kolory oprócz jednego przez nas wybranego. Czwarta opcja: mówimy w jednym ciągu kolory kart po których ma skakać dziecko, np. zielony, czerwony, żółty, niebieski. Dobre ćwiczenie na wzmocnienie pamięci.

Teraz usiądźmy i odpocznijmy, posłuchajcie opowiadania:

Święta Wielkanocne

W Święta Wielkanocne Marek i Marta nie lubili wstawać rano. Tym razem rodzice obudzili ich bardzo wcześnie. Mimo że nie było to przyjemne, dzieci nie protestowały. Doskonale wiedziały, że muszą rano wstać, bo wszyscy wybierają się w podróż do babci i dziadka. Droga daleka, a obiecali, że przyjadą na śniadanie. To nie będzie takie zwykłe śniadanie. Właśnie są Święta Wielkanocne, które tradycyjnie rozpoczynają się uroczystym śniadaniem. Marek i Marta cieszą się na ten wyjazd, ponieważ babcia zawsze przygotowuje pyszne jedzenie, a dziadek robi różne psikusy. Z zaspanymi oczami dzieci wsiadły do samochodu. Rodzice zapakowali torby i wyruszyli. Dzieci na początku trochę dyskutowały, próbowały zgadnąć, jakie potrawy przygotuje tego roku babcia i jakie niespodzianki wymyśli dziadek. Jazda samochodem szybko ukołysała rodzeństwo. Nie trzeba było długo czekać, by dzieci zasnęły błogim snem. Wykorzystując ten fakt rodzice zaczęli wspominać święta z okresu swojego dzieciństwa. Mama opowiedziała, jak w świąteczny poranek zobaczyła prawdziwego zająca na łące i zaczęła go gonić. Wyczyn ten się jednak nie udał, zajączek uciekł, ale niespodzianka była. Okazało się bowiem, że goniąc za zającem dobiegła do skraju lasu, gdzie znalazła małego, zbłąkanego pieska. Był tak mały i tak słaby, że nie mógł nawet uciekać. W taki sposób piesek pozostał już u mamy. Tato zrewanżował się opowiadaniem o swojej świątecznej przygodzie: „Ja też w Święta Wielkanocne goniłem zająca. Tylko, że to był mój brat. Ganialiśmy się po domu, wokół świątecznego stołu. Babcia właśnie niosła całą miskę sałatki. Goniąc brata wytrąciłem miskę i cała zawartość znalazła się na dywanie. Tego roku sałatki świątecznej nie było, szkoda, bo babcia zawsze robiła przepyszną sałatkę”. W tym momencie rodzice usłyszeli cichy śmiech dzieci. Okazało się, że wcale nie spały i z dużym zaciekawieniem słuchały opowieści rodziców. Ulegając namowom dzieci, kontynuowali opowiadania o świątecznych przygodach. Ale trzeba było kończyć, bo podróż także dobiegała końca. – Ciekaw jestem, czy w tym roku również przydarzą się jakieś świąteczne przygody? – zaczął się głośno zastanawiać tata. – Właśnie jedną już widzę – odparła mama, wskazując przez okno na wielkiego zająca z koszykiem, który właśnie zbliżał się do ich samochodu. Dzieci wiedziały, co się święci. Pędem wybiegły z samochodu w kierunku zająca. Szybko też rozpoznały, że nie był to prawdziwy zając, tylko

przebrany dziadek. Dziadek jednak zapewniał, że koszyk, który trzymał, był jak najprawdziwszy i że dostał go od prawdziwego wielkanocnego zająca. A że Marek i Marta trochę się spóźniali, zając nie mógł dłużej na nich czekać. Miał bowiem tego ranka jeszcze wiele do zrobienia. Przekazał koszyk dziadkowi, by ten pełnił jego obowiązki. Dzieci zatem z przejęciem zaczęły przeglądać zawartość kosza, który był całkiem pokaźnych rozmiarów. Gdy już wyjęły wszystkie prezenty, Marta ze zdziwieniem zapytała – A gdzie są wielkanocne jajka? Zajączek nie przyniósł dla nas jaj? – Rzeczywiście – skomentował dziadek. – Nie ma ani jednego jaja, ale za to zostawił list. Marek, który był starszy, wziął list i zaczął czytać. Oto co było w nim napisane: „Instrukcja poszukiwaczy jaj. Jajo numer 1 – szukajcie go w ogrodzie za najwyższym drzewem. Jajo numer 2 – szukajcie go w stodole pod odwróconym wiadrem. Jajo numer 3 – szukajcie go w oborze w żłobie przykryte sianem. Jajo numer 4 – szukajcie go w altanie, niech będzie ostrożny, kto w środku niej stanie. Jajo numer 5 – szukajcie go pod schodami między drewnami. Jajo numer 6 – szukajcie go w domu na środku… – sami domyślcie się, gdzie.” Na tym instrukcja się kończyła. Dzieci wzięły koszyk i razem z rodzicami oraz dziadkiem zaczęły poszukiwania. Dzięki dokładnej instrukcji, szybko udało im się odnaleźć pięć jaj. Przyszedł więc czas, by odnaleźć szóste jajo. Dzieci wbiegły ochoczo do domu, rozglądając się już od progu. W domu przywitała ich babcia. Wnuki chciały zaangażować do poszukiwań również ją. Babcia jednak nie bardzo była skora do zabawy, tylko z uporem zapraszała wszystkich do stołu, na wielkanocne śniadanie. Niezbyt zadowolone dzieci usiadały do stołu. Bacznie rozglądały się jednak na boki i zastanawiały się, gdzież też może być ukryte szóste jajo! Gdy wszyscy byli już przy stole, dziadek sięgnął po talerzyk, który stał na środku stołu. I w tej właśnie chwili dał się słyszeć wesoły okrzyk: „Jest! Jest! Jest szóste jajo!”. Rzeczywiście, jajo numer 6 leżało na talerzyku na samym środku stołu. To było wielkanocne jajo, którym wszyscy się podzielili, składając sobie życzenia. Mimo iż nie było ono z czekolady, tak jak pięć poprzednich, dzieciom bardzo smakowało i stwierdzili, że za rok również takie chcą dostać od wielkanocnego zająca.

A wy gdzie ukryjecie swoje jajka wielkanocne? Liczymy na waszą pomysłowość i kreatywność. Może gdzieś w ogrodzie, może w domu, a może zupełnie gdzie indziej. Zapraszamy do zabawy!

A teraz ćwiczenie grafomotoryczne. Połącz kropki, użyj kolorowych kredek lub flamastrów.

A na koniec puzzle wielkanocne. Przetnij obrazek wg. wytyczonych linii, a następnie przyklej prawidłowo jego części na kartkę papieru.

Udanej zabawy!!!

 

Przewiń do góry